Błąd w oprogramowaniu Ubisoft, wyciekła nowa gra

dodał 9 kwietnia 2013 o 19:47 w kategorii Błędy, Wpadki  z tagami:
Błąd w oprogramowaniu Ubisoft, wyciekła nowa gra

Coraz bardziej rozbudowane systemy zarządzania dostępem do treści, zamiast eliminować piractwo, utrudniają życie graczom – a także firmom, które je wprowadzają. Dzisiaj przekonał się o tym Ubisoft, którego gra Far Cry 3: Blood Dragon wyciekła do sieci.

Czasem zabezpieczenia, zamiast pełnić swoją rolę, okazują się przynosić więcej szkody, niż pożytku. Dzisiaj rano na Youtube zaczęły pojawiać się filmy z fragmentami gry, która powinna znaleźć się w sprzedaży dopiero 1. maja. Okazało się, że kilkanaście godzin temu opublikowane zostały linki do torrenta z grą. Wyciek prawdopodobnie wiąże się z poważnymi błędami w oprogramowaniu Ubisoftu, które umożliwiało pobieranie za darmo wszystkich gier i granie w nie w trybie offline.

O wpadce Ubisoft poinformował serwis Gameranx. Według serwisu rosyjscy użytkownicy znaleźli błąd w oprogramowaniu uPlay, którego Ubisoft używa do kontrolowania uprawnień graczy do poszczególnych produktów. Odpowiednie narzędzie o nazwie Uplay Ownership Tool pozwalało co najmniej od 16go marca na oszukanie serwera Ubisoft tak, by ten uznał, że gracz zakupił wszystkie dostępne tytuły. Gracz mógł otrzymać link do pobrania dowolnego tytułu z oferty firmy a po zainstalowaniu gry grać w nią w trybie offline, omijając zabezpieczenia DRM.

Jakby tego było mało, ten sam trik pozwolił na pobranie z serwerów Ubisoftu gry Far Cry 3: Blood Dragon, która miała wejść do sprzedaży dopiero 1. maja. Okazało się, że gra była już gotowa do dystrybucji i jej rozpowszechnianie blokowały jedynie ustawienia serwera, które udało się ominąć Rosjanom. Oczywiście pobrali plik o rozmiarze 3051MB, zainstalowali, zagrali a film z tej przygody opublikowali w sieci.

Pobieranie Far Cry 3 (źródło: Gameranx)

Pobieranie Far Cry 3 (źródło: Gameranx)

Jeśli faktycznie problem Ubisoftu był znany od wielu tygodni, pozostaje nam tylko współczuć firmie. W obliczu ostatnich dyskusji o sensowności systemów DRM (szczególnie tych, które wymagają, by komputer gracza był zawsze podłączony do sieci) opisywany przez nas incydent jest głosem po stronie przeciwników tego typu rozwiązań, jednak wątpliwe, by został wzięty pod uwagę przez przemysł rozrywkowy.