04.02.2019 | 21:10

Adam Haertle

Jak rosyjskie wojsko egzekwuje procedury bezpieczeństwa informacji

Często firmy lub organizacje tworzą dobre procedury bezpieczeństwa, lecz potem ich nie wdrażają. Jest jednak pewna organizacja, która ze swej natury z wdrażaniem procedur może sobie dość skutecznie poradzić – i jest nią wojsko.

Telefony komórkowe w wojsku to zmora kontrwywiadu – i zbawienie wywiadu wroga. Żołnierz w obszarze działań wojskowych, posiadający przy sobie znaną wrogowi komórkę, staje się automatycznie lokatorem pocisków rakietowych. Jak mówi linkowany przez nas jakiś czas temu poradnik dla ukraińskich żołnierzy:|

BM- 21 Grad pokrywa powierzchnię 145 000 metrów kwadratowych jedynie w ciągu 20 sekund. Nie ma czasu dobiec do okopu. Wszystko, co pozostanie po ostrzale, można zmieścić w jednym pudełku.

Nie wiemy, ile jest prawdy w opisie skuteczności Gradów, ale jedno jest pewne – żołnierz powinien się nauczyć, że komórki na poligon się nie nosi. Niektóre jednostki rosyjskiej armii do perfekcji posunęły programy motywacyjne w tym obszarze. Piękne przykłady udokumentował serwis English Russia.

Deska pamięci

Okazuje się, że w niektórych jednostkach wiszą gablotki mające za zadanie przypominać żołnierzom, co stanie się z telefonami, które nie trafią do depozytu. Oto przykładowa „wystawa”.

Piękne, prawda? Telefony się na pewno nie zgubią i nikt ich sobie nie „pożyczy”. Proste, praktyczne, choć jak pokazuje liczba urządzeń – skuteczność metody najwyraźniej rośnie wraz z czasem od początku wdrożenia.

W innej jednostce wystawie towarzyszą etykiety motywacyjne z napisem „miejsce na Twój telefon”.

„Telefony nieudaczników” – każdy podpisany imieniem i nazwiskiem

Tablica z nagłówkiem „Rozkaz nr 10 działa”, a na niej nie tylko telefony, ale także PSP, aparat fotograficzny czy karta pamięci. Oberwało się nawet ładowarce. Dwa gwoździe jeszcze w zapasie – z podpisem „ten gwóźdź może przebić Twój telefon!”

Kto zgubił telefon? Inne przykłady znajdziecie na English Russia.

Skuteczna metoda?

Podejrzewamy, że metoda przypominania żołnierzom o obowiązujących zasadach może być skuteczna, szczególnie jeśli deski wiszą w eksponowanych miejscach. Nie wiemy, jak ten temat wygląda w polskim wojsku – jeśli czytają nas byli lub obecni wojskowi, to dajcie znać. Byliśmy za to w kilku budynkach, gdzie zakazano wnoszenia komórek gościom – telefon zostawia się przy wejściu w depozycie. To uczucie, że zostawiacie telefon w rękach ludzi, którzy potencjalnie mogą wiedzieć, jak go pod Waszą nieobecność przeczytać, nie jest zbyt miłe. Ale przekładanie spotkania, kiedy już potwierdziliście przybycie, też nie jest zbyt eleganckie, więc czasem urządzenie trzeba zostawić. Dobrze, że chociaż oddają całe, a nie przebite gwoździem.

Powrót

Komentarze

  • 2019.02.04 21:34 wolność

    nie wchodzę do miejsc gdzie zabierają mój sprzęt

    Odpowiedz
    • 2019.02.05 09:22 Michal

      Do USA niech Kolega się nie wybiera, bo różnie może być, a praw żadnych :(

      Odpowiedz
    • 2019.02.05 15:59 wyewoluowany

      Ja wtedy wracam się i zostawiam w samochodzie, co za pomysł żeby komuś oddać swój telefon?

      Odpowiedz
  • 2019.02.04 21:54 wasz czytelnik

    > Byliśmy za to w kilku budynkach, gdzie zakazano wnoszenia
    > komórek gościom – telefon zostawia się przy wejściu w
    > depozycie. To uczucie, ze zostawiacie telefon w rękach
    > ludzi, którzy potencjalnie mogą wiedzieć, jak go pod Waszą
    > nieobecność przeczytać, nie jest zbyt miłe

    „Odczuciami” kierować się nie warto. Lepszy jest chłodny pragmatyzm i dalece idąca nieufność do instytucji państwa. Wywiad z byłym pracownikiem CBA:

    „Mogły też być kopiowane dane z telefonów komórkowych, jeżeli ktoś, w tym dziennikarz, przychodził do CBA i zostawiał w depozycie telefon. To zresztą dotyczyło ogólnie wszystkich, którzy byli w zainteresowaniu CBA i np. zostali wezwani na przesłuchanie. Każdy w takiej sytuacji zostawia w depozycie swój telefon.
    (…)
    W aparacie są informacje, SMS-y, zdjęcia, numery telefonów, które mogą interesować wydział operacyjny. I w czasie, gdy ten telefon był w depozycie, była kopiowana karta SIM.
    (…)
    Wszystko, co jest możliwe do skopiowania, proszę mi wierzyć, może być skopiowane, łącznie z jakimiś zapiskami, bo to może być potem coś ważnego.”

    Link: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,12950803,Jak_sie_robi__przykrywkowca___PRACOWALEM_W_CBA__CZ_.html

    Kopia: https://archive.fo/UgeTB

    Odpowiedz
    • 2019.02.04 22:47 fde

      szyfrowanie pamięci wewnętrznej i karty sd powinno rozwiązać problem – chyba że zreflashują firmware albo podmienią bootloader, ewentualnie spróbują natychmiast po wyłączeniu telefonu schłodzić RAM i odzyskać klucze

      Odpowiedz
      • 2019.02.04 23:25 Duży Pies

        To prawda, to jakieś zabezpieczenie.
        Ale niepełne bo cyfrowe artefakty w urządzeniach GSM znajdziesz także w nieszyfrowalnych miejscach.

        Odpowiedz
      • 2019.02.05 14:32 Victor

        Oto jest właśnie państwo teoretyczne: przeszukiwać telefon bez postanowienia prokuratorskiego wolno zgodnie z prawem tylko w sprawach niecierpiących zwłoki i uzasadniona jest groźba utraty ważnych dowodów, a tymczasem CBA grzebie sobie „na wszelki wypadek” w telefonach zostawionych przez odwiedzających.

        Stosowanie zabezpieczeń technicznych przed służbami to środek tymczasowy. Należy walczyć o sprawiedliwość (tu: służby mają działać na podstawie i w granicach prawa).

        Odpowiedz
        • 2019.02.05 15:56 Duży Pies

          Podziękujmy popaprańcom z „dobrej zmiany” którzy rozwalili tę służbę i nie tylko tę. CBA za Pawła Wojtunika to była perełka, służyć tam to był zaszczyt. Teraz CBA to ramię PiSowskich polityków w niszczeniu wszystkiego co niePiSowskie.

          Odpowiedz
        • 2019.02.05 16:03 Party Animal

          A po co idziesz w odwiedziny do takich miejsc jak biura CBA lub SKW? No niestety ale normalny zjadacz chcleba nie ma czego tam szukac.

          A co do tematu to maja racje to samo powinno byc w naszej armi przynajmniej w miejscach waznych dla obronnosci kraju. To nie jest miejsce na noszenie wlasnych telefonó z podpietym fb i cala gromada róznych smieci…

          Odpowiedz
          • 2019.02.05 18:01 Wujek Pawel

            Powiem ci po co, bo firma, ktora cos dla ciebie robila nie placila podatkow kupujac lewe faktury czym prala brudne pieniadze. Ty z automatu jestes uczestnikiem tego procederu. Wzywa cie ABW, zostawiasz telefon w depozycie. Moglbym na temat nieporadnosci i amatorszczyzny ABW napisac ksiazke.

          • 2019.02.05 23:30 zyx7

            > A po co idziesz w odwiedziny do takich miejsc jak biura CBA lub SKW?

            Na przykład dlatego, że dostałeś wezwanie na przesłuchanie i stawiennictwo jest obowiązkowe.

            > No niestety ale normalny zjadacz chcleba nie ma czego tam szukac.

            I co z tego? Niebycie „normalnym zjadaczem chleba” nie daje prawa by grzebać w Twoim telefonie bez uzasadnionych podejrzeń. Od postanawiania o przeszukaniu jest prokurator i sąd, a nie służby.

            > To nie jest miejsce na noszenie wlasnych telefonó z podpietym
            > fb i cala gromada róznych smieci…

            A to swoją drogą. „Śmieci” w ogóle najlepiej z telefonu wyrzucić.

            Ale i tak cała technologia telefonii komórkowej jest niemożliwa do pogodzenia z prywatnością, by design:
            1) ciągłe raportowanie położenia do stacji bazowej,
            2) zamknięty moduł GSM w każdym telefonie.

  • 2019.02.04 22:23 K

    Cóż, byłem kilkukrotnie w miejscach, gdzie musiałem zdeponować telefon, a nawet broń. Co ciekawe, człowiek martwi się bardziej o telefon, niż o broń.

    Ps. Te miejsca to zakłady karne i areszty śledcze.

    Odpowiedz
    • 2019.02.04 23:09 Duży Pies

      Akurat klawisze nie inwigilują i nie skopiują ci zawartości pamięci ROM/FLASH i/lub karty pamięci. Sam wchodziłem wiele razy do AŚ lub do Więźnia i wiem że tego nie robią. Zwyczajnie ich to nie interesuje i nie mają mocy przerobowej (sprzęt, know-how, wyszkolony informatyk śledczy) żeby to poprawnie wykonać.
      Co innego pójść na rozmowę do CBA, tam faktycznie można zostać wytrzepanym, ale też nie wszędzie.

      Odpowiedz
      • 2019.02.05 07:04 K

        To prawda co piszesz, ale chciałem zaznaczyć, że bardziej uciążliwy był brak telefonu, niż broni. Ot, siła przyzwyczajenia.

        Odpowiedz
      • 2019.02.07 00:24 Pommer

        Problemem jest to, że służby (tu CBA) uważają, że wolno im grzebać w telefonach każdego gościa co go oddał do depozytu. Nie wolno. Robiąc to łamią polskie prawo.

        To jakie mają techniczne możliwości jest tutaj nieistotne.

        Odpowiedz
        • 2019.02.07 12:30 Duży Pies

          Nie wierzę że była zgoda na takie grzebanie w czyimś telefonie w CBA za czasów Pawła Wojtunika. Bo nie była!
          Gdy Paweł musiał odejść, bo po wyborach zmieniła się rządząca ekipa i w CBA zapanował PiSowski nominat, takie działania faktycznie mogły mieć miejsce.
          A więc masz 2 wersje CBA: uczciwa, trzymająca się litery prawa (gdy rządził tam Wojtunik) i ta druga: opresyjna i łamiąca prawo (gdy do władzy dorwały się PiSiory). Gdy będziesz tworzył miejskie legendy i opowiadał o inwigilującej i opresyjnej służbie CBA, nie zapomnij uwzględnić tego ważnego kontekstu.

          Odpowiedz
          • 2019.02.07 18:50 komentator1

            Jeżeli pan Wojtunik pilnował by jego podwładni przestrzegali prawa i przeszukania (oraz inne czynności) przeprowadzali z uwzględnieniem zasad proporcjonalności i najmniejszej dolegliwości (zapisanych w ustawach!) to chwała mu za to. Nie wiemy czy Wyborcza pisze prawdę w zalinkowanym artykule. Ma rację jednak ten, kto domaga się by służby działały praworządnie niezależnie od tego kto jest u władzy.

  • 2019.02.04 22:45 Olo

    Tak, w jednej z czołowych jednostek WP telefon przed wejściem do gabinetu dowódcy zawsze do depozytu. Takie zasady, albo akceptujesz albo nie. Ja akceptowałem.

    Odpowiedz
  • 2019.02.04 23:16 Duży Pies

    Stare, bo już sprzed ponad roku, ale warte przeczytania:
    Popularna aplikacja fitnessowa demaskuje tajne wojskowe bazy na całym świecie http://wyborcza.pl/7,75399,22956035,popularna-aplikacja-fitnessowa-demaskuje-tajne-wojskowe-bazy.html

    Odpowiedz
  • 2019.02.05 00:05 John Sharkrat

    „Nie wiemy, ile jest prawdy w opisie skuteczności Gradów” – jakby ktoś miał wątpliwości co do skuteczności Gradów https://www.youtube.com/watch?v=_a8h-PRQVRU
    https://www.youtube.com/watch?v=udpyAu33cZU
    https://www.youtube.com/watch?v=HjlahuHaSP0
    Nie jest to broń szczególnie celna, ale nie takie jest jej zadanie.
    Poprzednik Grada to Katiusza,

    Odpowiedz
    • 2019.02.11 21:56 as

      Czym to się różni od bomb kasetowych to nie wiem…

      Odpowiedz
  • 2019.02.05 00:19 minus1

    Zawsze wolałem zostawić telefon w aucie

    Odpowiedz
  • 2019.02.05 06:56 Bolo

    Łączność to nerw armii a na poligonie GSM to czasami jedyny niezawodny środek łączności ?

    Odpowiedz
    • 2019.02.05 08:54 Duży Pies

      Tak, ponieważ wojskowi w militarnych zastosowaniach używają szyfrowanego bezpiecznego GPSa/GLONASSa, do którego cywile nie mają dostępu. Jego nie da się (lub jest to skrajnie trudne) zespofoować, można co najwyżej zagłuszać, ale i tu szybko namierzą źródło zagłuszające.

      Odpowiedz
    • 2019.02.05 09:01 Duży Pies

      errata bo piszę jedząc śniadanie i pomyliłem GPS z GSM :D
      Co do meritum: nie jest to żadna nowość że na polach walki jest używana łączność GSM. Pamiętaj że wojskowi mogą postawić swoje BTSy, nie są zależni tylko od cywilnej infrastruktury, tak jak my

      Odpowiedz
  • 2019.02.05 09:34 Michal

    Tak czytam ten opis i coś w niego nie wierzę. Wierzę za to w to, że po jego przeczytaniu, lata temu, mogłoby się odechcieć każdemu walczyć.
    Opis działa na wyobraźnię – to już lepiej w domu zostać, albo się poddać, myśli jeden z drugim.
    Psyop, czy to ty?
    Z drugiej strony, takie brute force to typowo w ruskim stylu. Pal licho, czy celnie, byle dużo.
    W trakcie bitwy na łuku kurskim, dzięki zdobytym informacjom wywiadowczym (GSM nie było ;) rosjanie przeprowadzili ostrzał pozycji wyjściowych jednostek niemieckich – z potworną skutecznością.
    Ja bym tam telefony zabierał i niech ruscy strzelają w puste pole ;)

    Odpowiedz
  • 2019.02.05 11:34 Tomex

    Dlatego idąc na spotkanie do miejsc, które wymagają zdeponowania telefonu lepiej nie zabierać telefonu ze sobą. Problem z głowy.

    Odpowiedz
    • 2019.02.05 15:09 aaa

      Racja, ale służbom wolno grzebać w telefonach ludzi którzy o nic nie są podejrzani.

      Odpowiedz
  • 2019.02.05 21:01 Frodo

    Jak byłem jakiś czas temu na oddziale psychiatrycznym (zamkniętym), to też nie mogliśmy korzystać z komórek. Był tylko jeden telefon na korytarzu, służący tylko do odbierania połączeń (nie mogliśmy z niego dzwonić na zewnątrz). Rodzina (i znajomi) mieli do niego numer, na który co jakiś czas dzwonili.

    Był to w sumie taki trochę detoks od technologii. Dzięki temu poświęcaliśmy więcej czasu na rozmowy między sobą i ogólną integrację.

    Ogólnie miło wspominam ten pobyt. Z tego co się orientuję, lepsze warunki panują w małych oddziałach w szpitalach ogólnospecjalistycznych niż w dużych molochach, w których jest tylko psychiatria.

    Odpowiedz
  • 2019.02.05 21:07 Frodo

    Tak swoją drogą, próba przebicia baterii litowo-jonowej w telefonie może doprowadzić do wybuchu. Tak więc trochę z niedowierzaniem patrzę na te zdjęcia.

    Odpowiedz
    • 2019.02.07 13:11 Filip

      Przypominam, że mówimy o armii rosyjskiej :D

      Odpowiedz
  • 2019.02.06 03:40 Artur

    Generalnie nie daleko szukać.
    Sala egzaminów maturalnych :)
    Wszelkiej maści prawdziwe saunarium :)

    Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Jeśli chcesz zwrócić uwagę na literówkę lub inny błąd techniczny, zapraszamy do formularza kontaktowego. Reagujemy równie szybko.

Jak rosyjskie wojsko egzekwuje procedury bezpieczeństwa informacji

Komentarze