Prywatność dla mas, czyli przymiarki do pełnej integracji Tora w Firefoksie

dodał 10 listopada 2014 o 21:45 w kategorii Prywatność  z tagami:
Prywatność dla mas, czyli przymiarki do pełnej integracji Tora w Firefoksie

Twórcy przeglądarek coraz bardziej zdają sobie sprawę z tego, że ich użytkownikom zależy na ochronie swojej prywatności. Czy dzięki temu trendowi wkrótce zobaczymy guzik „Włącz prawdziwą prywatność Tor” w Firefoksie?

Dzisiaj z dobrodziejstwa sieci Tor korzysta około 2 milionów użytkowników. Instalacja osobnej paczki oprogramowania i jej poprawna konfiguracja mimo wielkiego postępu ze strony Tor Project ciągle przerasta wielu internautów. Jak może jednak wyglądać przyszłość, w której „tryb prawdziwej prywatności” byłby o jedno kliknięcie od użytkownika? To wbrew pozorom całkiem realna wizja.

Przymiarki trwają od wielu miesięcy

Pierwsze sygnały, że coś jest na rzeczy, można znaleźć w sierpniu 2013 na Twitterze Brendana Eicha, współzałożyciela Fundacji Mozilla. Rozważa on pełna integrację Tora z Firefoksem. Kolejny wpis ze stycznia 2014 informuje, że prace nad opcją połączenia obu platform już trwają.

Z kolei we wrześniu 2014 na liście dyskusyjnej autorów Tora pojawił się wpis dyrektora fundacji Tor Project pod tytułem Skalowanie Tora dla globalnej populacji. Pisze on wprost, ze twórcy jednej z popularnych przeglądarek pracują nad integracją Tora w formie prostego przycisku, umożliwiającego użytkownikowi włączenie trybu prawdziwie prywatnego. Nie wymienia tam nazwy przeglądarki, ale wspomina o tym, ze ma ona 10-20% udziału w rynku, co wskazuje dość jednoznacznie na Firefoksa. Wpis nie jest jednak w jednoznacznie optymistycznym tonie, ponieważ wskazuje na ogromny problem Tora, czyli skalowalność.

Gdzie my ich wszystkich pomieścimy

Codziennie z Tora korzysta nieco ponad dwa miliony osób. Gdyby nagle do tego grona dołączyło 10 lub 20 milionów (to dość konserwatywne założenia w przypadku integracji z Firefoksem), to sieć prawdopodobnie przestanie działać. Około 6 tysięcy serwerów (z czego tysiąc to węzły wyjściowe) i kilka tysięcy mostków nie będzie w stanie pomieścić ruchu generowanego przez dziesięć razy więcej użytkowników. O ile kwestia przepustowości serwerów może zostać rozwiązana poprzez uruchomienie ich większej liczby, o tyle sprawność samej sieci zależy już od jej mechanizmów, które nie były projektowane dla takiego obciążenia. Sam algorytm odkrywania węzłów może według jego autorów nie podołać takiej skali sieci. Programiści projektu uważają jednak, że po odpowiednich poprawkach nawet 100 milionów użytkowników nie powinno być problemem.

Liczba użytkowników sieci Tor (i ślad po ogromnym botnecie)

Liczba użytkowników sieci Tor (i ślad po ogromnym botnecie)

Ciekawą wizją potencjalnego dalszego rozwoju sieci jest potencjalna zmiana filozofii udziału użytkownika w funkcjonowaniu sieci. Dzisiaj większość użytkowników to gracze pasywni, którzy jedynie korzystają z zasobów innych. Można jednak zmienić ich rolę i z każdego użytkownika stworzyć aktywny węzeł sieci. Bez wątpienia niesie to ze sobą wiele problemów chociażby natury prawnej (bycie węzłem wyjściowym może powodować wizyty organów ścigania), jednak wyobraźcie sobie, ze nagle przybywa 10 milionów węzłów sieci Tor i wszelkie próby ustalenia tożsamości użytkownika tylko na podstawie jego adresu IP można wsadzić między bajki.

Ciekawy ruch Mozilli

Dzisiaj Mozilla ogłosiła nową inicjatywę o nazwie Polaris, skoncentrowaną na prywatności użytkowników. Fundacja rozpoczęła ścisłą współpracę z dwoma innymi organizacjami – Tor Project oraz Centrum Demokracji i Technologii. Programiści Mozilli oficjalnie zajęli się analizą modyfikacji kodu używanego przez Tor Project, by sprawdzić, jakie jego elementy mogą znaleźć się w „zwykłym” Firefoksie oraz jak poprawić kod Firefoksa, by lepiej działał jako Tor Browser. Mozilla także lada moment uruchomi swoje własne węzły sieci Tor. Będą to węzły pośredniczące, mające poprawić przepustowość sieci.

Oprócz tego w wydaniu Nightly Firefoksa pojawiła się nowa funkcja pod nazwą Polaris. Jej zadaniem jest zwiększenie prywatności użytkownika a pierwszym narzędziem jest całkowite blokowanie ruchu z domen z czarnej listy, zidentyfikowanych jako śledzące zachowania użytkownika w sieci (ciekawe, czy jest tam też google.com). Kolejne funkcje zwiększające prywatność mają być stopniowo wprowadzane i testowane.

Czego możemy się spodziewać

Temat prywatności staje się coraz ważniejszy dla użytkowników i zjawisko to dostrzegają także twórcy oprogramowania. Jest całkiem możliwe, że to właśnie zagwarantowanie prywatności w sieci zadecyduje o tym, który z konkurentów wygra walkę o serca klientów. Nam, jako obecnym i przyszłym beneficjentom tego trendu pozostaje się tylko cieszyć i kibicować opisanym wyżej projektom.