Skąd Facebook wie o czym rozmawiamy i z kim się spotykamy

dodał 21 października 2015 o 09:26 w kategorii Prywatność  z tagami:
Skąd Facebook wie o czym rozmawiamy i z kim się spotykamy

Pewnie słyszeliście historie ludzi, którzy np. rozmawiają o karaluchach w mieszkaniu i następnego dnia widzą na Facebooku odpowiednią reklamę środka przeciw robakom. Ile jest w tych historiach prawdy i skąd Facebook wie, czego szukamy?

Internet bez reklam pamiętają już tylko najstarsi Indianie. Przyzwyczajamy się powoli do tego, że wystarczy raz czegoś poszukać w Google, by przez następne tygodnie oglądać reklamy tego samego towaru. Jak jednak wygląda kwestia Facebooka i jego wszechwiedzy o tym, czego możemy akurat potrzebować lub kogo znać? Historii zahaczających o podejrzenie permanentnej inwigilacji w sieci nie brakuje – przyjrzymy się im i spróbujemy je wyjaśnić.

Facebook podsłuchuje moje rozmowy

Teoria mówiąca że Facebook nadużywa uprawnień do kontrolowania mikrofonu w telefonie należy do najciekawszych i zdecydowanie godnych wyjaśnienia. Spójrzmy na niedawną historię z Reddita. Użytkownik poskarżył się tam, że rozmawiał ze swoją dziewczyną o problemie z karaluchami w ich wspólnym mieszkaniu i następnego dnia Facebook zaserwował mu reklamę środka przeciwko karaluchom. Jednocześnie użytkownik zarzekał się, że nigdy ani on, ani jego dziewczyna nie wspominali na Facebooku o tych dodatkowych lokatorach. Skąd zatem Facebook wiedział o problemie? Trudno uwierzyć w tym przypadku w zbieg okoliczności i tłumaczenie podsłuchiwaniem mikrofonu wydaje się być prawdopodobnym wyjaśnieniem tej historii.

Wiemy, że aplikacja Facebooka standardowo prosi o uprawnienie dostępu do mikrofonu, nie wiemy jednak nic o tym, jakoby Facebook podsłuchiwał rozmowy. Czy jednak takie podsłuchiwanie rozmów umknęłoby niezależnym analizom? To mało prawdopodobne. Jak zatem wytłumaczyć przypadek z karaluchami? Ciekawe wyjaśnienie oferuje użytkownik serwisu Hacker News. Opisuje on mechanizm, w którym nadawcy reklam tworzą klastry odbiorców w oparciu między innymi o lokalizację geograficzną. Dzięki precyzyjnym informacjom o geolokalizacji klastry takie mogą być ograniczone do konkretnego budynku. Z tego powodu jeśli sąsiedzi użytkownika Reddita szukali informacji o karaluchach lub wspominali o tym, że mają z nimi problem, reklama środka na karaluchy mogła zostać wyświetlona wszystkim mieszkańcom tego samego budynku.

Reklamy Facebooka

Reklamy Facebooka

Co ciekawe, Facebook sam przyznaje, że podsłuchuje dźwięki nas otaczające. Dostępna od maja 2014 w USA funkcja musi jednak zostać specjalnie włączona. Facebook twierdzi, ze w trakcie aktualizacji statusu może przez 15 sekund nagrywać dźwięki tła i następnie na ich podstawie zaproponować treść statusu – np. „Właśnie oglądam Grę o Tron, 3 odcinek 2 sezonu” lub „Słucham Beyonce”. Taka aktualizacja statusu jest automatycznie wzbogacona fragmentem utworu. Facebook twierdzi jednak, że na serwer nie przesyła nagrania dźwięku, a jedynie jego skróconą charakterystykę, która pozwala zidentyfikować jaki film ogląda lub jakiej piosenki słucha użytkownik. Informacje te wg Facebooka nie są przechowywane i nie można na ich podstawie odtworzyć faktycznego nagrania dźwięków.

Facebook wie, kogo lubię na Tinderze

Drugim ciekawym zjawiskiem jest sugerowanie osób poznanych w aplikacjach randkowych jako potencjalnych znajomych na Facebooku. Można spotkać relacje osób, które poznały kogoś w aplikacjach takich jak Grindr czy Tinder i wkrótce znalazły te osoby na liście proponowanych kontaktów Facebooka. Jednocześnie brak informacji, aby firmy zarządzające tymi aplikacjami wymieniały się informacjami a sami użytkownicy twierdzą, że do logowania w aplikacjach randkowych nie wykorzystywali kont Facebooka.

Tym razem odpowiedzią może być numer telefonu komórkowego. Większość użytkowników pozwala aplikacji Facebooka na regularne skanowanie listy kontaktów zapisanych w telefonie i Facebook korzysta z tej funkcji by sugerować nowych znajomych gdy tylko pojawiają się oni na liście kontaktów komórkowych. Facebook potrafi także wyszukiwać użytkowników po adresie email – jeśli zatem nawiązaliśmy jakikolwiek kontakt z druga osobą poza aplikacją randkową, jest spora szansa, że ślad po tym znajduje się na naszym telefonie i Facebook ma dostęp do tej informacji.

Zjawisko Baader – Meinhof

Innym ciekawym wytłumaczeniem opisywanych powyżej przypadków jest tzw. zjawisko Baader – Meinhof. Polega ono na skłonności naszego mózgu do przypisywania istotnej wartości zjawiskom przypadkowym, tworzącym określony wzorzec. Choć rachunek prawdopodobieństwa wskazuje, że mamy szansę napotkać reklamę przedmiotu, o którym dopiero co pomyśleliśmy, to jeśli takie wydarzenie nastąpi, doszukujemy się w nim celowego działania jakiegoś czynnika. Nasz mózg lubi wzory i chętnie je wychwytuje w naszym otoczeniu – być może to właśnie powoduje, że od czasu do czasu ktoś zauważa reklamę, która wydaje się być zbyt trafnie umieszczona.

Tak przy okazji – wiecie, że możecie odsłuchać (i skasować) swoje głosowe zapytania wysłane do Google?