Witamy konkurencję i życzymy wiele rzetelności dziennikarskiej

dodał 10 lutego 2016 o 21:38 w kategorii Wpadki  z tagami:
Witamy konkurencję i życzymy wiele rzetelności dziennikarskiej

Zawsze z przyjemnością witamy wszelkie inicjatywy tworzenia nowych ciekawych miejsc poświęconych bezpieczeństwu w polskim internecie. Niestety czasem mimo szczerych wysiłków twórców zęby nas bolą w trakcie czytania…

Poważny serwis Defence24.pl poświęcony kwestiom obronności wypączkował serwis koncentrujący się na cyberbezpieczeństwie pod nazwą cyberdefence24.pl. Strona jest rozbudowana, bogata w artykuły które są nie tylko tłumaczeniami zachodnich publikacji – nic, tylko przyklasnąć. Niestety nieopatrznie przeczytaliśmy kilka wpisów z naszej działki i zrobiło się nam smutno.

Znany dziennikarz wrobiony w hakowanie

Zaczęliśmy od artykułu pt. Hakerski atak na FBI i Homeland Security Jacka Raubo. Opisuje on wykradzenie przez nieznanych włamywaczy danych pracowników FBI oraz DHS. Incydent w naszej ocenie bez większej wagi, wart wzmianki w Weekendowej, lecz bez możliwości szerszej analizy – bo to po prostu kolejny wyciek informacji i to jak donoszą sami poszkodowani (i potwierdzają niezależne źródła) informacji sprzed kilku lat. To, co znaleźliśmy jednak w artykule cyberdefence24.pl wprawiło nas w osłupienie. Spójrzcie na ten fragment:

Na razie brak dokładnych informacji, która z grup hakerskich lub konkretny haker stała bezpośrednio za włamaniem do różnych federalnych baz danych. Wiadomo tylko, że informacje na ten temat przekazał  „Motherboard’s Joseph Cox”, tj. występujący pod tym anonimem haker. Spekuluje się, że może to być były członek innej grupy hakerskiej określającej się jako „Lizard Squad” i stojącej za uderzeniem w dane z Sony PlayStation oraz Xbox Live w 2014 r.

Pomińmy już określenie „uderzenie w dane z Sony PlayStation”, które samo z siebie jest dość zabawne. „Motherboard’s Joseph Cox” to nie jest pseudonim hakera. Tłumacz dokonał rzeczy niezwykłej – opisał dziennikarza który włamanie ujawnił jako hakera. Motherboard to popularny serwis internetowy zajmujący się kwestiami technologii, w tym także cyberbezpieczeństwa a Joseph Cox to jego znany autor, który wiele już razy publikował jako pierwszy informacje o wyciekach informacji. Tak było i tym razem – to właśnie Joseph Cox jako pierwszy poinformował o wycieku danych z FBI i DHS. Ustalenie tych faktów nie wymaga pracy zespołu śledczych a jedynie wpisania rzekomego „pseudonimu hakera” do Google – ale najwyraźniej wykonanie jakiejkolwiek pracy badawczej nad artykułem nie mieści się w zakresie zadań dziennikarza tworzącego takie wpisy.

Wielkie włamanie do NASA, w którym skradziono publicznie dostępne dane

Kolejny artykuł który przykuł naszą uwagę to Hakerzy chcieli rozbić nad Pacyfikiem Global Hawka należącego do NASA. Ten sam autor co powyżej opisuje tym razem rzekome włamanie do NASA, w trakcie którego włamywacze mieli prawie przejąć kontrolę nad ogromnym dronem oraz wykraść prawie 300 GB tajnych danych.

Rzekomo zhakowany dron

Rzekomo zhakowany dron

Niestety ponownie zabrakło weryfikacji publikowanych informacji a ślepa wiara w twierdzenie hakerów nie poparte dowodami już od lat prowadzi na manowce. Tym razem okazuje się, że dane wykradzione rzekomo przez hakerów i rzekomo tajne tak naprawdę są przez NASA oficjalnie upubliczniane w ramach licznych programów naukowych. Autor artykułu nie omieszkał jednak stwierdzić co następuje:

Grupa AnonSec jest uważana za jedną ze skuteczniejszych na płaszczyźnie infiltracji państwowych systemów komputerowych czy też należących do kluczowych sektorów przemysłu w różnych państwach świata.

My chyba żyjemy w równoległej rzeczywistości, ponieważ w naszym świecie – a obserwujemy go wnikliwie od paru lat – głównym sukcesem osób podpisujących się czasem jako AnonSec jest trollowanie redaktorów „poważnych” mediów i przekonywanie ich, że doszło do włamania, które w rzeczywistości wcale nie miało miejsca. No cóż, wygląda na to, że taki stan rzeczy jeszcze trochę potrwa. A szkoda.