16.01.2024 | 11:13

Grzegorz Wróbel

Po co komu serwerownia w domu i jak się do tego hobby zabrać

Cichy szum wentylatorów w szafie ukrytej w garażu lub piwnicy, blask diod podświetlających urządzenia, a przede wszystkim satysfakcja z budowania własnej infrastruktury – motywacje mogą być różne, a twórców domowych serwerowni czeka wiele przygód.

Homelab to nic innego jak domowe środowisko oparte na infrastrukturze sieciowej i serwerowej, które z pasją jest rozwijane i utrzymywane przez osoby o różnych profesjach. W społeczności redditowej dedykowanej dla ludzi dzielących się doświadczeniami w budowie własnych homelabów możemy spotkać zarówno devopsów, programistów, jak i bezpieczników. Znajdziemy tam także sporo początkujących adeptów ze wspomnianych dziedzin, którzy obrali właśnie taką ścieżkę nauki i przygotowania do pracy.

Artykuł, który czytacie, jest początkiem serii poświęconej budowaniu bezpiecznych środowisk zarówno dla pasjonatów, jak i raczkujących w branży osób, które albo są na początku swojej ścieżki zawodowej, albo pragną się przebranżowić. Głównie będziemy skupiać się na tym, co znamy i lubimy, czyli bezpieczeństwie. I to niekoniecznie wyłącznie cyfrowym ;) 

Po co tworzyć homelab?

W dzisiejszych czasach można zbudować niskim kosztem naprawdę imponujące domowe laboratorium. Sprzyjają temu dostępne za darmo rozwiązania, które można stosować zarówno na środowiskach produkcyjnych, jak i w domowym zaciszu. Pomaga również sama różnorodność podejścia w instalowaniu i utrzymywaniu usług sieciowych wraz z systemami – czy to na pojedynczych urządzeniach, przez wirtualizator czy konteneryzację. Grzech też nie wspomnieć o możliwej automatyzacji rutynowych działań poprzez użycie chociażby Ansible.

Po co w dobie rozwiązań chmurowych lub prawie darmowych VPS-ów budować w domu własne serwery? Teoretycznie ceny nie są obecnie zbyt wygórowane, ale w praktyce może się okazać, że szybko dotrzemy do limitów czy ograniczeń sprzętowych, a ich zniwelowanie będzie się już wiązać z bardziej dotkliwymi kosztami. Homelab to tańsza, atrakcyjniejsza forma spokojnej i wygodnej nauki nowych technologii czy rozwiązań. Relatywnie łatwo jest rozbudowywać użytkowane serwery/komputery o nowe komponenty czy kupić i podłączyć kolejny sprzęt. Homelab posiada, co prawda, pewne ograniczenia, jeśli nie dysponujemy wystarczająco szybkim łączem czy stałym, publicznym adresem IP, ale w początkowej fazie niekoniecznie musi to być dla nas istotne.

Sama budowa domowego środowiska w oparciu o najtańsze komputery producentów takich jak Dell, HP, Fujitsu czy Lenovo kupione w serwisach Allegro lub OLX to koszt kilkaset złotych. Podobnie sprawa ma się ze sprzętem sieciowym, akcesoriami czy częściami zamiennymi. Próg wejścia nie jest wysoki i z niewielkim budżetem jesteście w stanie zbudować całkiem ciekawy i wydajny zalążek domowego homelabu.

Dla kogo homelab jest dobrym rozwiązaniem?

Homelab najczęściej tworzony jest w celu podnoszenia własnego doświadczenia i wiedzy lub przygotowania do konkretnych wyzwań, jakie chcemy podjąć na danym etapie kariery zawodowej. Może być również zaspokajaniem swoich niespełnionych marzeń jak choćby używanie SIEM-a, do którego nie udało się przekonać kolegów w pracy. Warto przed rozpoczęciem prac przygotować ich plan – bez tego sprzęt będzie stał i najzwyczajniej w świecie kurzył się, a także denerwował drugą połówkę :) 

Homelab może oczywiście wyglądać atrakcyjnie, jak pokazuje przykład jednego z użytkowników Reddita

Szykując się do nowej pracy lub zmiany obecnej, możemy z wyprzedzeniem zaplanować sobie listę zagadnień i wyzwań, które chcielibyśmy podjąć w ramach samodzielnej nauki, szczególnie gdy nowa praca wiąże się z wymaganiami lub oczekiwaniami co do konkretnych rozwiązań, z którymi dotychczas nie mieliśmy styczności. Przykładem mogą być języki programowania, techniki testowania, zarządzanie konkretnymi systemami czy tworzenie i utrzymywanie konfiguracji dla nich. 

Homelab to też świetne rozwiązanie, gdy chcemy przygotować się do konkretnych certyfikacji, których elementem jest realizacja technicznych zadań lub konieczność nabrania wiedzy praktycznej. Konieczność zbudowania środowiska składającego się z kilku wirtualnych maszyn z systemami Windows może okazać się kosztowne w środowisku chmurowym, a dużo tańsze, gdy odpalimy je na Virtualboxie i kilkuletnim komputerze.

Tworzenie i utrzymywanie własnego środowiska w domu to też cenne rozwiązanie dla osób, które nie posiadają doświadczenia komercyjnego, a chcą kandydować do pierwszej pracy w branży IT. O swoich domowych projektach warto wówczas powiedzieć zarówno w CV, jak i podczas rozmowy kwalifikacyjnej. Gdy jesteśmy na poziomie juniorskim, zawsze może to dodać kilka plusów do kandydatury.

Domowy kącik szumu wentylatorów ;)

Bezpieczeństwo homelabu

Planując i tworząc homelab, każdorazowo miejcie na uwadze, że wszystko, co będziecie testować, uruchamiać, a przede wszystkim udostępniać publicznie w sieci, może zostać także przetestowane przez potencjalnych napastników.

Aby zobrazować skalę potencjalnego zagrożenia wystarczy skorzystać z jednej ze znanych wyszukiwarek publicznie dostępnych usług sieciowych. Jeśli przyjmiemy, że część osób tworzących swoje domowe środowiska używa komputerów Raspbbery Pi do wystawiania serwera SSH, to na przykładzie naszego kraju widzimy skalę na poniższym zrzucie ekranu. 

Oczywiście bierzemy pod uwagę, że najpewniej część powyższych wyników może być zawyżona przez osoby, które po prostu utrzymują w domu swoje usługi typu Home Assistant. Często oparte są one na popularnej “malince”, ale z drugiej strony – kto powiedział, że to nie może być też częścią homelabu? ;) 

Znając trendy w budowie homelabów, możemy łatwo zdefiniować przykładowe korelacje, wskazujące na takie właśnie środowiska:

  • domyślne porty usług takich jak Kubernetes, Grafana, Prometheus, ElasticSearch, Zabbix, Nginx, Tomcat etc.,
  • usługi zdalnego dostępu, począwszy od protokołów typu SSH czy RDP, ale także OpenVPN czy Wireguard,
  • interfejsy zdalnego zarządzania urządzeniami, jak np. iLO dla HP czy iDrac dla Dell,
  • dedykowane rozwiązania dla przechowywania plików, jak Synology, QNAP, TrueNAS, FreeNAS, NextCloud i inne,
  • urządzenia brzegowe, takie jak popularne także w domu Ubiquiti Unifi, firewall pfSense, opensense i inne,
  • nazwy systemów dedykowanych pod konkretne komputery, jak Raspbian.
Wystarczy kilka komputerów Raspberry Pi, aby stworzyć całkiem ciekawie wyglądający klaster Kubernetesa

Im większa różnorodność zastosowań i kreatywności w budowaniu homelabu, tym więcej kombinacji pozwalającej na zidentyfikowanie takiego środowiska. Powyższa lista obrazuje ryzyka, które napastnicy wyposażeni w boty czy skanery mogą wykorzystać. 

Jak zacząć budowę bezpiecznego homelabu?

Zasady budowy bezpiecznego homelabu podzieliliśmy na kilka kategorii. Jeśli macie własne propozycje, zapraszamy do zamieszczenia ich w komentarzach.

Bezpieczeństwo fizyczne

  1. W pierwszej kolejności zadbaj o odpowiednie zabezpieczenie elektryczne dla urządzeń, których chcesz używać.
  2. Dla bezpieczeństwa zaopatrz się także w środki gaśnicze, na wypadek gdyby doszło do pożaru, oraz zorientuj w ich stosowaniu w przypadku wzniecającego się pożaru.
  3. Rozważ zakup urządzenia UPS.

Bezpieczeństwo sieciowe

  1. Zadbaj o nie najgorszej klasy, konfigurowalny router z pełnym dostępem administracyjnym.
  2. Zawsze stosuj szyfrowanie ruchu sieciowego dla każdej usługi, zarówno wewnątrz sieci, jak i w zewnętrznej komunikacji.
  3. Odseparuj urządzenia w sieci, a zwłaszcza innych domowników i gości od sieci twojego homelabu.
  4. Jeśli koniecznie chcesz wystawiać usługi sieciowe na świat, stosuj losowe, inne od domyślnych numery portów. Pamiętaj także o regularnym wdrażaniu i aktualizowaniu reguł firewalla do twoich usług z sieci zewnętrznej. A najlepiej usług nie udostępniaj całemu światu, tylko ograniczaj do nich dostęp np. za pomocą VPN-a.
  5. Jeśli wystawiasz usługi z wykorzystaniem protokołu HTTPS, rozważ zastosowanie Cloudflare, które już w darmowej wersji podniesie bezpieczeństwo twojego środowiska, a także “schowa” adres publiczny twojego serwera.

Zabezpieczanie systemów i usług

  1. Regularnie wykonuj aktualizacje oprogramowania na każdym z używanych urządzeń.
  2. Korzystaj z zaleceń bezpieczeństwa twórcy systemu, usługi czy oprogramowania, których używasz. Zawsze możesz też skorzystać z wytycznych CIS Benchmarks, które są świetnym źródłem wiedzy o zabezpieczaniu systemów i usług
  3. Status zabezpieczenia Twoich systemów i usług możesz regularnie sprawdzać np. Lynisem.
  4. Na serwerze, z którego udostępniasz usługi, rozważ zainstalowanie oprogramowania typu LKRG, Fail2Ban lub innego, które będą zapobiegały próbom przeprowadzenia ataku. Rozważ także konteneryzację swoich usług i projektów dla większego bezpieczeństwa.
  5. Już od pierwszych dni opracuj, wdrażaj oraz testuj politykę kopii zapasowych dla twojego homelabu – dobre nawyki trzeba sukcesywnie trenować.

Reagowanie na zagrożenia

  1. Zadbaj o agregowanie logów z urządzeń i systemów tworzących twoje środowisko. Szczególnie zdarzenia w kontekście bezpieczeństwa są istotne, a wdrożenie notyfikacji w przypadku zidentyfikowania anomalii może znacznie przyśpieszyć twoją reakcję na niepożądane aktywności. 
  2. Rozważ wdrożenie lokalnego systemu IDS/IPS/SIEM, który będzie identyfikował anomalie bezpieczeństwa w twojej sieci.
  3. Monitoruj wszystkie aktywne systemy i usługi w twojej sieci pod kątem parametrów wydajnościowych oraz diagnostycznych. Również ruch sieciowy powinien podlegać analizie w trybie rzeczywistym wraz z reprezentacją danych w sposób pozwalający na ich łatwy przegląd. 

Powyższa lista nie jest zamknięta – to jedynie punkt wejścia, który sprawia, że na horyzoncie czeka kilka ciekawych narzędzi do wdrożenia i utrzymywania. W końcu pasjonaci uwielbiają takie wyzwania… ;) 

Co dalej? 

W kolejnych artykułach tego cyklu omówimy rozwiązania oraz usługi, które pozwolą podnieść bezpieczeństwo środowiska homelabowego. Mamy już kilka pomysłów, ale jeśli przychodzą wam do głowy uwagi lub rozwiązania, które warto podjąć w naszej serii, to zachęcamy do podzielenia się nimi w komentarzach.

Pamiętajcie też, że tematy homelabowe (i nie tylko) są bardzo mile widziane na naszym Discordzie. Kto wie, może powstanie grupa entuzjastów, która stworzy własny kanał na naszym serwerze w celu wymiany doświadczeń związanych z tą tematyką? 

Powrót

Komentarze

  • 2024.01.16 11:33 Maciej

    Cześć,
    nie napisaliście nic o zużyciu energii i kosztach z tym związanych?
    Pozdrawiam,
    Maciej

    Odpowiedz
    • 2024.01.16 19:34 Maciej

      Cóż jako właściciel niewielkiej się i domowej mogę powiedzieć że dobrze dobrane rozwiązania nie są szczególnie drogie w utrzymaniu. Cała sieć pochłania mniej energii niż np. Mój piekarnik czy suszarka do ubrań (w skali roku)

      Odpowiedz
      • 2024.01.16 21:38 Grzegorz Wróbel

        Zgadzam się z przedmówcą, jeśli chodzi o dobór sprzętu to można naprawdę ekonomicznie zbudować homelaba. Mój najmocniejszy sprzęt oparty o Ryzen 7 5700G z 64GB RAMu i dyskiem 2TBm2, to pobór mocy 20-30W przy postawionym Proxmoxie z 5cioma VMkami. Także naprawdę fajny wynik :)

        Odpowiedz
      • 2024.01.17 02:44 Adam

        Zdecydowanie się nie zgadzam, jak ostatnio liczyłem mój lab pochłania 2/3 domowego zapotrzebowania na prąd

        Odpowiedz
        • 2024.01.23 17:09 SK8

          Tak to jest jak się stawia wszystko na starych sprzętach co nie wiedzą co to jest oszczędzanie energii.
          Ale fakt, moje 2 qnapy (1- i 3- dyskowy) biorą prądu za jakieś 30-40 zł/m-c. Cały czas włączone i coś tam robią.

          Odpowiedz
      • 2024.01.19 01:34 Jan

        Ale to znaczy ze masz rababerry pi??

        Odpowiedz
        • 2024.02.15 12:31 Metz

          Polecam coś pokroju Optiplex Micro na procku z dobrym TDP (np i5 8500-T) + nvme + 32GB pamięci i masz sprzęt z przeciętnie 20W zużyciem. To wszystko razy dwa i w klaster proxmoxa. Do tego osobno fanless na celeronie pod pFsense, Synology 220+, switch Juniper EX2200 (jeden poe aktywny), jakiś UPS do tego i całość nie przekracza 120W/h.

          Odpowiedz
  • 2024.01.16 11:42 malkontent

    Poruszcie kwestie tego że trzeba wyłączać lab na noc bo szumi, i że wyłączenie trzeba negocjować z systemd prosząc każdą usługę o łaskawe pozwolenie.

    Odpowiedz
  • 2024.01.16 13:59 SeeM

    Fajne, fajne. Homelab jest zwyczajnie tańszy od wszystkiego innego. Pojedynczy VPS, czy aplikacja chmurowa kosztują rzeczywiście niewiele, ale to zawsze są współdzielone zasoby bez gwarancji wydajności. Wystarczy wynająć dedykowany serwer z małą pulą IPv4, to taka domowa serwerownia amortyzuje się w dwa lata.

    Wszystkie te punkty są ważne, ale ja dodam od siebie kolejny. Niech to podziała, niech się zepsuje, naprawi, wymieni. Za pierwszym razem i tak nie uda się zrobić wszystkiego na sto procent.

    Odpowiedz
    • 2024.01.16 21:39 Grzegorz Wróbel

      Homelab uzależnia, każdy kto wejdzie w to hobby szybko się o tym przekona, że to wymagająca troski pasja :D

      Odpowiedz
  • 2024.01.16 14:33 Imię

    O ile faktycznie warto mieć sensownie zorganizowaną sieć w domu i czasem nawet jakieś środowisko na partyzanckie zabawy się przydaje, o tyle z paru rzeczy sobie trzeba zdawać sprawę:
    1) Jeśli chcemy być w zgodzie z postanowieniami licencji, niekoniecznie postawienie środowiska labowego w wirtualkach _na Windows_ w domu musi być takie tanie. Pamiętajmy, że triala do tego nie wolno używać. Ale jak jest w rzeczywistości wszyscy wiemy.
    2) Tak, fajnie jest mieć jakiś dziesięcioletni serwer na Xeonach, bo ma iLO/iDRAC/whatever i nie trzeba wstawać z sofy,żeby się zalogować na konsolę, jak coś pójdzie nie tak przy aktualizacji, ale stare serwery mają swoje wady. Jeśli mówimy o serwerach dostępnych za naprawdę niewielkie pieniądze, może i mamy nawet dużo core’ów (aczkolwiek byle współczesna płyta desktopowa z i5 potrafi nam dać więcej), ale pamięci włożymy malutko (jak na dzisiejsze standardy), storage mamy pewnie drogi i mały (a jak chcemy zrobić upgrade, płacimy jak za zboże). No i najważniejsze – żre to prądu jak głupie. I wyje jak głupie. To jest sprzęt przeznaczony do pracy w serwerowni, a nie w pokoju obok.
    Warto się zastanowić czy warto. Czasem nie warto.

    Odpowiedz
    • 2024.01.16 22:15 geek

      Mały komentarz.
      1. Niezależne czy w domu czy w serwerowni – jeżeli wirtualizujemy Windows, to licencja jest konieczna. Zero przewagi jakiejkolwiek opcji. Chociaż oczywiście informacja o potrzebie licencji ważna
      2. Ja mam starego della w piwnicy, iDRAC JEST, ale jak postawiłem hypervisora to upgrade nie robię. W przypadku ESXi 5.5 to nie ma sensu, każdy upgrade do nowej wersji to inna licencja. Do laba nie jest to konieczne, chyba że ktoś akurat to ma w swoich zainteresowaniach. Oczywiście nie musi być VMware, może być proxmkx.

      Co do serwerów, to za niewielkie pieniądze od kilku lat mam starego R710, chassis 6*3.5″ (polecam kupić kontroler H700, bo obsłuży i w systemie będą widziane w całości dyski >2TB), do tego dwa E5630 (wydajność nie powala na kolana, ale to jest lab, i oba pobierają w sumie max 80W), właśnie sprawdziłem, na wyświetlaczu świeci się „Power: 168W”. Do tego jakiś router (u mnie przy łączu >100M padło na C2951) i switch (C3560, bo gigabit), a poza tym jest też NAS (też przeniesiony do piwnicy, żeby było cudzej) – w sumie to będzie sporo mniej niż 300W w szczycie. Ceny energii są publicznie dostępne, można samodzielnie przeliczyć.

      Jako że mieszkam w domu jednorodzinnym mam tę możliwość żeby coś takiego mieć (w bloku pewnie bym się nie odważył). Zalety? Mój serwer ma 192GB RAM, już można wiele rzeczy przetestować, przy okazji mieć i eksperymentować z wieloma rzeczami, o niektórych było w artykule: centralny system logowania (elastic), prywatny monitoring (grafana), jak ktoś programuje to prywatne repo (svn/git), przy wielu VM można pomyśleć o wewnętrznym DNS, a do tego mnóstwo miejsca na inne zabawy (clustering usług, loadbalancing, kontenery), można postawić kilka VM z gns3 i przygotować się do egzaminów jeśli ktoś ma potrzebę… Można postawić komercyjne FW (u mnie do testów stoi Checkpoint, jak założysz darmowe konto u nich to możesz wygenerować licencję na 30dni, można to przedłużać do skutku bez problemu)…

      Sky is the limit, jak mawiają.

      Chociaż trzeba powiedzieć to jasno: nie każdy będzie miał warunki (wiadomo, w blokach będzie problematycznie).

      Reasumując, jeśli ktoś ma inklinacje na eksperymenty, to niech próbuje, można zacząć od starego peceta którego może już mało używamy. Dla maniaków na pewno to będzie ciekawe doświadczenie z budową takiego prywatnego laba.

      Ja mam i nie narzekam (chyba że na brak czasu)

      Odpowiedz
      • 2024.01.17 14:50 SeeM

        Ja też mam Dell-e r710. Kosztują grosze – zarówno kadłuby, jak i części, a 128 gigabajtów pamięci i 24 wątki po 3 GHz to nie takie złe parametry. Są też ciche, ponieważ mają dosyć pękate zasilacze z dużymi wentylatorami. Na początek nic lepszwgo się nie znajdzie. A jak się nie sprawedzi, będzie doskonała, pancerna szuflada do piwnicy.

        Odpowiedz
  • 2024.01.16 14:35 Imię

    Ach, i jeszcze jedno – jakie znowu „notyfikacje”? Po polsku to się nazywa „powiadomienia”. Nie zaśmiecajmy języka. Tak, jak powinniśmy mówić „uwierzytelnianie”, a nie „autentykacja”, tak mamy dobrze umocowane w języku polskim słowo „powiadomienie”, więc używajmy go.
    Na marginesie, notyfikacja znaczy coś zupełnie innego. https://sjp.pwn.pl/sjp/notyfikacja;2490971.html

    Odpowiedz
    • 2024.01.16 19:57 Ola

      To samo z dedykowany. Dedykować można komuś książkę…

      Odpowiedz
    • 2024.02.09 15:35 Kamil Kizmajas

      „Kocham” purystów. Oczywiście nie mówmy też kartofle, bo są ziemniaki, nie mówmy wasserwaga, bo jest poziomica, itp…

      Odpowiedz
  • 2024.01.16 16:41 Marek

    Żeby nie zbankrutować z powodu rachunków za prąd lepiej nie kupować „używanych serwerów z allegro”. Na początek zabawy polecam kupić thin clienta dell wyse 5070 z procesorem pentium. Ewentualnie coś nowszego na platformie Intel n100.

    Odpowiedz
    • 2024.01.16 21:41 Grzegorz Wróbel

      Weźmiemy pod uwagę w tej serii kwestię doboru sprzętu i tym samym dobrych praktyk w tej materii.

      Odpowiedz
    • 2024.01.17 16:18 aaaaaaaaaaa

      Jeśli nie potrzebujemy turbo wydajności i dysków w RAID, to polecam… laptopa. Oszczędność energii jest w serii + gratis wbudowana konsola na wypadek awarii i… zasilacz UPS :) . Jak się poszuka, to można znaleźć coś z eSATAp, więc spokojnie podpinasz pełnoprawny drugi dysk.
      Problem jest najwyżej z sieciówkami, bo oprócz wbudowanej, zostają tylko te na USB.

      Odpowiedz
      • 2024.01.19 22:09 Duży Pies

        Niektóre stare laptopy mają jeszcze wbudowany modem telefoniczny i wyprowadzone gniazdo RJ-11, dziś to dość rzadki sposób połączenia sieciowego, ale sposób jest.
        .
        Co do wbudowanej karty sieciowej, to można ją podłączyć do switcha, a wbudowaną fizyczną kartę można aliasować, zarówno na systemach UNIXopodobnych, jak i na Windows. Więc problem braku kilku kart przewodowych, można rozwiązać w ten sposób.
        .
        Tak już całkiem dla ciekawskich: połączenie sieciowe można też nawiązać za pomocą łącza szeregowego (RS-232) lub równoległego (Centronix), jest to masakrycznie wolne, ale transmisja jest.
        .
        Nie wspominając o WiFi/LiFi/Bluetooth/IrDA, bo za ich pomocą też można się połączyć z siecią.
        .
        Aaaa, jeszcze można wykorzystać wolne – jeśli jest nieobsadzone – gniazdo miniPCI lub miniPCIe. Wkładamy tam dodatkową kartę sieciową, ale druciska do gniazda RJ-45 trzeba już wyprowadzić ręcznie i te gniazdo gdzieś zamocować. Dla chcącego, nic trudnego!

        Odpowiedz
  • 2024.01.17 06:54 kramer

    Ja polecam HP EliteDesk 800 G2 Mini do Proxmoxa. Jako dysk systemowy NVME, a SSD na dane. 32Gb RAM. Dwa takie i jest git. Nie zra duzo pradu. Jakis Mietek CCR jako ruter plus zarzadzalne switche. Za 2k jest lab.

    Odpowiedz
    • 2024.01.20 13:24 Adrian

      Czy taki sprzęt do małej firmy (10 osób) to dobry pomysł? Tzn. HP + proxmox + 1VMka z postgresql?

      Odpowiedz
      • 2024.01.24 15:40 Ian

        Nie. Chyba, że stawiasz w klastrze (to, co planujesz x2) i godzisz się na utratę danych.

        Odpowiedz
  • 2024.01.17 08:32 adam m

    a ja nie mogę sobie poradzić z postawieniem https w sieci LAN :( i Home Assistant działa na zewnątrz ale w domu kłopot.

    Odpowiedz
  • 2024.01.17 21:38 Duży Pies

    Jak kogoś nie stać na zarządzalny aktywny sprzęt sieciowy, albo szkoda mu pieniędzy na energię (choć taki sprzęt zużywa jej w serwerowni najmniej), to polecam router software’owy, za pomocą niedocenianej dystrybycji VyOS (dawna Vayatta, która nie jest już opensourcowe’a): https://vyos.io/
    VyOS jest też dobry na wirtualizację, zamiast Packet Tracera czy GNS3.

    .
    Co do homelabu, całkowicie się zgadzam, że to wciąga, też tak mam.
    Jestem zbieraczem, mam różny i czasem bardzo egzotyczny sprzęt, np. kartę sieciową na starym złączu PCI, która potrafi transmitować dane za pomocą skrętki telefonicznej, czyli kabla 2-żyłowego :)
    .
    Ja mam forensikowy homelab, który dopieszczam od wielu lat, pod informatykę Śledczą i cybersecurity.
    Może też powinienem napisać artykuł o forensikowym homelabie dla Z3S?
    Tylko jak się będę podpisywał pod nim? Jako Duży Pies?

    Odpowiedz
    • 2024.01.18 09:14 adamh

      Autorzy podpisują się jak chcą. Chcesz napisać – napisz, jak będzie sensowne to opublikujemy.

      Odpowiedz
  • 2024.01.18 14:01 Roboslav

    U mnie na labie lub NAS zawsze ląduje poprzedni komputer stacjonarny. Zwykle zadbany, doposażony tylko ze 5-6-7 letni ..

    Odpowiedz
  • 2024.01.19 23:25 pliniusz

    U mnie lata pasywny intel j5040 z 16GB ram, bierze jakieś 25W-30W w peaku,coś z 12W w idlu z 2 dyskami WD red. Nastepcą porównywalnym będzie pewnie N100. Poprzedni setup sluzy nadal za backup.

    Jak ktoś nie ma wielkich potrzeb to takie coś wystarcza. Nextcloud dla ~8 userow, serwer mediów, wireguard, pare kontenerów i i tak większość czasu się nudzi. Demon predkosci toto nie jest ale wystarcza. Oczywiście do pro serwera nawet starego nie ma to podejscia ,ale prądu ciągnie tyle co pompka C.O. :)
    A zabawa dla amatora na długie zimowe wieczory jest i polecam:)

    Odpowiedz
  • 2024.01.25 08:11 to3k

    Nieskromnie pozwolę sobie podlinkować mój blog, który taktuje o tej tematyce :)
    https://blog.tomaszdunia.pl/category/pl/self-hosting/

    Odpowiedz
  • 2024.01.25 09:09 wegien

    A ja na niewielki homelab polecam HP Elitedesk 800 G4 Procki 8-ej generacji, dwa sloty M.2 na dyski nvme w RAID, 1 SATA na system (u mnie proxmox) i w idle ok 6W. Przy odrobinie szukania można dorzucić 2 kartę sieciową na FLEX IO 2.5GbE.

    Odpowiedz
    • 2024.02.02 18:00 Satou

      Posidam analogiczną maszynkę od Della i też serdecznie polecam. Fun fact: w m2 na kartę wifi można wrzucić dodatkowy kontroler SATA – działa i tym sposobem mój egzemplarz ma 4x SSD :)

      Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Jeśli chcesz zwrócić uwagę na literówkę lub inny błąd techniczny, zapraszamy do formularza kontaktowego. Reagujemy równie szybko.

Po co komu serwerownia w domu i jak się do tego hobby zabrać

Komentarze