Zdalne wyłączanie silników samochodowych impulsem radiowym

dodał 5 grudnia 2013 o 22:36 w kategorii Info  z tagami:
Zdalne wyłączanie silników samochodowych impulsem radiowym

Kilka dni temu brytyjska firma zaprezentowała ciekawe urządzenie. Umożliwia ono zatrzymanie większości współczesnych silników z odległości kilkudziesięciu metrów poprzez zakłócenie falami radiowymi pracy urządzeń elektronicznych.

Do tej pory sceny zatrzymywania samochodów z użyciem impulsu elektromagnetycznego lub ogromnego magnesu można było raczej spotkać w hollywoodzkich produkcjach. Wygląda jednak na to, że podobna technologia może wkrótce faktycznie wejść do użycia.

Jak to działa

Brytyjska firma E2V, specjalizująca się w produkcji zaawansowanych technicznie systemów cywilnych i wojskowych wykorzystujących promieniowanie różnej długości fal, ogłosiła, że prowadzi testy nowego, ciekawego produktu. Urządzenie nazwane RF Safe-Stop ma za zadanie zatrzymywać zdalnie silniki samochodów, motocykli czy łodzi. Zamiast jednak jak na filmach generować impuls elektromagnetyczny o ogromnej sile, który niszczy urządzenia elektroniczne, firma opracowała inne rozwiązanie. Jej nowy system wysyła fale radiowe w paśmie S oraz L (1-4 GHz), które są odbierane przez instalację elektryczną samochodu, działającą w tej sytuacji jak antena. Sygnały, wysyłane impulsowo, docierają zatem do urządzeń takich jak immobiliser czy centralny komputer i powodują zakłócenie ich pracy. Urządzenia się restartują, unieruchamiając silnik, a dopóki trwa transmisja, dopóty nie są w stanie wrócić do normalnego działania.

System w wersji stacjonarnej (źródło: BBC)

System w wersji stacjonarnej (źródło: BBC)

Obsługa urządzenia jest banalnie prosta. Skrzynia o wadze ok. 350 kg może być zamocowana np. na Toyocie Land Cruiser. Kiedy w zasięgu roboczym urządzenia (a wynosi on ok. 50 metrów) pojawia się samochód, który nie chce się zatrzymać, operator naciska duży czerwony guzik. Urządzenie wysyła wtedy serię impulsów, trwającą ok. 5 sekund. Dotychczasowe wyniki testów skazują, że silnik pojazdu powinien przestać działać w ciągu 3 sekund od momentu rozpoczęcia ataku. Po stronie kierowcy objawem działania urządzenia jest – oprócz zatrzymania pracy silnika – również losowe migotanie wszystkich światełek w kokpicie. Przestają działać także inne urządzenia elektroniczne, znajdujące się w kabinie.

Kto to kupi

Firma jako przykładowe zastosowanie swojego produktu podaje przede wszystkim posterunki kontrolne (wcale nie wskazując np. na tereny Iraku i Afganistanu) oraz potencjalne użycie przez policję w trakcie pościgów. Co prawda można mieć wątpliwości, czy system zatrzyma na przykład rozpędzoną ciężarówkę, wiozącą materiały wybuchowe (która na dokładkę może mieć w sobie tyle elektroniki co maszyna parowa), jednak dobrze wpisuje się w obecny trend stosowania broni, która nie niesie ze sobą natychmiastowej śmierci ofiar. Można się także spodziewać, że gdyby okazało się, że urządzenie faktycznie skutecznie działa, szybko zakupią je na przykład kartele narkotykowe, by unieruchamiać łodzie pościgowe straży przybrzeżnej. Z kolei w takiej sytuacji organa ścigania zaczną rozglądać się za sprzętem, opartym na lampach elektronowych (jak słynny radziecki Mig-25, który miał przetrwać impuls elektromagnetyczny wywołany wybuchem jądrowym) i wyścig będzie toczył się dalej.