Bezcłowe zakupy, krótsze kolejki i saloniki VIP dzięki modyfikacji karty pokładowej

dodał 5 sierpnia 2016 o 22:10 w kategorii Błędy, Wpadki  z tagami:
Bezcłowe zakupy, krótsze kolejki i saloniki VIP dzięki modyfikacji karty pokładowej

Lotniska na całym świecie przodują we wprowadzaniu przeróżnych mechanizmów bezpieczeństwa, które częściej utrudniają życie podróżnym niż faktycznie lepiej chronią ich zdrowie i życie. Oto jeden z ciekawych przykładów.

W naszym codziennym życiu często spotykamy różne mechanizmy bezpieczeństwa, jednak rzadko się im bliżej przyglądamy a jeszcze rzadziej z nimi eksperymentujemy. Na szczęście są jeszcze wśród nas osoby, które widząc kod kreskowy na dokumencie nie tylko sprawdzą, co ten kod zawiera, ale także zobaczą, co się stanie, jeśli go odrobinę zmodyfikujemy. Opisywane poniżej informacje zawdzięczamy Przemkowi Jaroszewskiemu, kierownikowi Zespołu Reagowania na Incydenty w CERT Polska, który już w niedzielę przedstawi je na konferencji DefCon w Las Vegas.

Co kryje się w kodzie

Każdy kto miał w ręku lub na ekranie telefonu kartę pokładową wie, że jej kluczowym elementem jest kod kreskowy. Lotnicze regulacje dopuszczają kilka ich formatów – przykładowe wyglądają tak:

Przykładowe kody kreskowe

Przykładowe kody kreskowe

Wystarczy odczytać je dowolnym skanerem by otrzymać następujące dane:

Każda z powyższych wartości jest opisana w odpowiedniej, publicznie dostępnej specyfikacji. Znajdziemy tam format kodu, ilość odcinków lotu, imię i nazwisko, informację, czy jest to bilet elektroniczny, kod PNR operatora lotu, kody portów lotniczych na trasie, numer lotu, datę lotu a także tzw. klasę podróży (w powyższym przykładzie to litera M w drugim wierszu). Na karcie pokładowej nie widać jednak statusu w programie lojalnościowym danej linii lotniczej. Co zatem ma zrobić pasażer, który jest linii wiernym klientem, linia go bardzo kocha, jednak leci klasą ekonomiczną i choć przysługuje mu prawo przejścia przez bramkę dla uprzywilejowanych to bramka go nie przepuszcza? Może podejść do osoby pilnującej automatycznych bramek, wytłumaczyć sytuację i zostać przepuszczonym. Może także zamienić literkę M na literkę C, wygenerować nowy kod i przejść bez problemów przez priorytetową bramkę automatyczną. Co ważne, zmiana literki nie powoduje konieczności obliczania sumy kontrolnej – ponieważ takiej w kodzie nie ma.

Skoro można zmienić literkę, to co jeszcze przejdzie bez problemów? Przemek postanowił trochę poeksperymentować. Może wpiszemy dowolne nazwisko i kod przewoźnika? Proszę bardzo, bramka radośnie przepuszcza. Może zmienimy numer rezerwacji? Nie ma problemu, jest tyle systemów rezerwacji, że bramka nie weryfikuje poprawności tego pola. Może numer lotu i dzień odlotu? A nie, to akurat musi się zgadzać – inaczej bramka zaprotestuje. Zgodnie z wynikami analiz Przemka na większości europejskich lotnisk prawie żadna z wartości nie podlega weryfikacji. Jednym z powodów, dla których lotniska nie mają dostępu do wszystkich danych pasażerów jest ochrona prywatności klientów linii lotniczych. W konsekwencji oznacza to, że każdy z Was mógłby, po zapoznaniu się z formatem danych i rozkładem lotów, wygenerować sobie na ekranie telefonu kartę pokładową umożliwiającą wejście na teren strefy odlotów lotniska.

Magiczna karta

Pewnie zastanawiacie się, po co wchodzić do strefy odlotów jeśli nie ma się biletu na samolot. Tak, to prawda, z tak spreparowaną karta nigdzie nie polecicie (chyba że obsługa wyjątkowo się zagapi przy wpuszczaniu do samolotu i do tego traficie na wolne miejsce i nie zostaniecie wykryci przy liczeniu pasażerów), jednak na samym lotnisku też nie brakuje atrakcji. Jedną z nich mogą być zakupy w strefie wolnocłowej. Jak pewnie wiecie, przy lotach wewnątrz Unii Europejskiej ceny nie są zbyt atrakcyjne – jednak jeśli karta pokładowa skanowana przy kasie pokaże, ze lecicie na inny kontynent…

Ceny w strefie bezcłowej

Ceny w strefie bezcłowej

Oprócz sklepów na lotnisku znaleźć można także saloniki dla wybranych pasażerów, posiadających odpowiedni status w programie lojalnościowym lub klasę biletu. Niektóre z nich, prowadzone przez niezależnych operatorów, mogą wymagać specjalnych voucherów wydawanych wraz z kartami pokładowymi. Inne, należące do linii lotniczych, mogą weryfikować obecność pasażera na liście lub numer karty lojalnościowej. Nie mogą tego jednak zrobić, jeśli pasażer ma bilet linii współpracującej. Co więcej, w niektórych salonikach działają automatyczne bramki, gdzie weryfikacja może być znacznie uproszczona. A w samym saloniku często można coś zjeść czy wygodnie odpocząć.

Lot mimo zakazu

Problemy z weryfikacją karty pokładowej mogą również ułatwić niektórym pasażerom lot mimo obecności na czarnej liście. Załóżmy, że Jan Kowalski ma zakaz latania ponieważ przejawia tendencje terrorystyczne. Wystarczy zatem, że kupując bilet poda fałszywe dane i bilet kupi na nazwisko Tomasz Nowak a następnie w domu wygeneruje sobie kartę pokładową na ten sam lot, lecz już jako Jan Kowalski. W momencie zakupu i w systemach linii lotniczej nadal figuruje jako Tomasz Nowak, który latać może i nie migają czerwone lampki. Na lotnisku przy wejściu do strefy odlotów pokazuje kartę pokładową Tomasza Nowaka – nikt w tym miejscu nie sprawdza obecności na czarnej liście (gdyby na niej był to by biletu nie dostał!) ani dowodu tożsamości. Następnie udaje się do samolotu, po drodze pokazując kartę pokładową Jana Kowalskiego oraz swój prawdziwy dowód osobisty – nikt w tym miejscu nie sprawdza obecności na czarnej liście (gdyby na niej był to by biletu nie dostał!).

Czy nikt z tym nic nie robi?

Powyższy opis mechanizmów bezpieczeństwa – lub raczej ich braku – nie napawa optymizmem. W Europie sytuacja jest niezbyt dobra, inaczej jednak wygląda w USA. Tam nadzór wymusił wdrożenie podpisu elektronicznego, który gwarantuje integralność danych zawartych na karcie pokładowej. Przemek postanowił jednak dowiedzieć się, jak sytuacja wygląda w Polsce. Najpierw zapytał o problem LOT, który odesłał go do Polskich Portów Lotniczych. Polskie Porty Lotnicze oznajmiły, że problem jest im znany, lecz spełniają wszystkie wymogi Urzędu Lotnictwa Cywilnego. Przemek zapytał zatem ULC, który poinformował go, że używanie podrabianych dokumentów jest przestępstwem. Czy karta pokładowa jest dokumentem? To dobre pytanie.

Tak zatem wygląda bezpieczeństwo naszych lotnisk – pamiętajcie o tym, gdy następnym razem gdzieś polecicie. I nie fałszujcie kart pokładowych – może być to uznane za przestępstwo.