Google ostrzeże zarażonych DNSChangerem

dodał 22 maja 2012 o 22:15 w kategorii Złośniki  z tagami:
Google ostrzeże zarażonych DNSChangerem

Mimo rozbicia w zeszłym roku szajki stojącej za botnetem, którego metodą działania było podmienianie serwerów DNS zarażonych komputerów i przekierowywanie komputerów na podstawione witryny, ciągle wielu użytkowników nie wie, że są zarażeni.

W październiku 2011 amerykańskie i estońskie organa ścigania aresztowały grupę odpowiedzialną za rozprowadzanie nowego rodzaju złośliwego oprogramowania, zwanego ze względu na jego zachowanie DNSChanger. Aby nie „wyłączyć internetu” osobom zarażonym, postanowiono utrzymywać przy życiu serwery DNS, na które wskazywał szkodnik. Kilka miesięcy temu już prawie miano je wyłączyć, kiedy okazało się, ze ciągle korzystają z nich setki tysięcy komputerów. Przedłużono wtedy termin wyłączenia do 9 lipca 2012.

Mimo upływającego czasu ciągle wielu internautów nie zauważało, że ich komputery są zarażone. Szacunki mówią o przynajmniej pół milionie komputerów zainfekowanych przez DNSChangera mimo wielu kampanii mających na celu uświadomienie posiadaczy wirusa. Kiedy wydawało się, że nic już z tym nie można zrobić, z pomocą nadeszło Google. Jeśli w najbliższych dniach zobaczycie na ekranie swojego komputera taki obrazek jak poniżej, to wiedzcie, że coś się dzieje!


Komunikato o infekcji (źródło: Google)

W jaki sposób Google rozpozna, kto jest zarażony? Ten problem rozwiązano dość prosto – wszyscy użytkownicy, których zapytania DNS trafią do serwerów Googla z serwera DNS zarzadzanego obecnie przez FBI, dostaną w odpowiedzi inny adres IP serwera google.com (lub jego lokalnego odpowiednika). W ten sposób system łatwo rozpozna osoby zarażone i zaserwuje im komunikat w odpowiednim języku wraz z instrukcjami, jak pozbyć się problemu.

Google szacuje, że w ciągu najbliższych dni pokaże ten komunikat przynajmniej 500 tysiącom użytkowników. Nie da się ukryć, że w większości krajów liczba użytkowników internetu niewiele odbiega od liczby użytkowników Googla, więc akcja ta ma wszelkie szanse powodzenia. Jak widać, duży może więcej – również dobrego.