Jak bezkarnie kraść pieniądze, czyli o bezradności organów ścigania

dodał 10 maja 2017 o 10:19 w kategorii Prawo  z tagami:
Jak bezkarnie kraść pieniądze, czyli o bezradności organów ścigania

Historia, jaką opisujemy poniżej, jest modelowym przykładem tego, jak wygląda obecnie w Polsce walka z cyberprzestępczością. Walka, niestety dla nas wszystkich, często przegrana już na starcie, bez szans na zwycięstwo.

Wyobraźcie sobie, że któregoś dnia budzicie się rano i okazuje się, że prowadzicie sklep internetowy. Zbieracie od klientów zamówienia, przyjmujecie płatności, lecz nie wysyłacie towaru. Pieniądze znikają, klienci dzwonią, mają do Was pretensje, lecz okazuje się, że to tylko złudzenie. Towaru nie było, sklepu nie prowadziliście, tylko ktoś ukradł Waszą tożsamość i pieniądze internautów. To właśnie spotkało naszego Czytelnika Dariusza, który od ponad miesiąca walczy o zamknięcie fałszywego sklepu prowadzonego pod jego nazwiskiem.

Niespodzianka

O tym, ze prowadzi sklep internetowy, Dariusz dowiedział się od swoich niezadowolonych klientów. Internauci, którzy dokonali zakupów lecz nie otrzymali towaru, odnaleźli w sieci jego numer telefonu i skontaktowali się celem ustalenia, gdzie są ich pralki i lodówki. Dariusz nie znał odpowiedzi na ich pytania, ponieważ dopiero z ich telefonów poznał adres sklepu, którego rzekomo był właścicielem. Sklep działający pod adresem e-lectronics.pl wyglądał tak:

Ku swojemu zaskoczeniu Dariusz znalazł w regulaminie sklepu swoje imię, nazwisko, REGON, nazwę prowadzonej firmy oraz miejscowość. Nie zgadzał się jedynie numer telefonu i adres poczty elektronicznej. Jako że Dariusz jest przytomnym człowiekiem, postanowił działać. I działa tak od 6 kwietnia, wykorzystując wszystkie istniejące możliwości i kanały. Niestety działa nie tylko Dariusz. Sklepu e-lectronics.pl do momentu publikacji artykułu nie udało się zamknąć i ciągle oszukuje klientów. Ale po kolei.

Czy ktoś w tym kraju może zamknąć fałszywy sklep

Po pierwszym telefonie od osoby poszkodowanej Dariusz zgłosił sprawę na lokalnym komisariacie oraz złożył zawiadomienie do prokuratury. Opisał całą sytuację ale jako że w sklepie nie zrobił zakupów (zatem nie był oszukany) to sprawę wszczęto z art. 190a § 2, czyli w kwestii podszywania się pod inną osobę. Dariusz spodziewał się, że fałszywy sklep zostanie w ciągu 24 godzin zamknięty – ale jak widać nawet miesiąc nie wystarcza w tak skomplikowanych sprawach. Spisaliśmy wspólnie z Dariuszem podjęte przez niego działania:

  • 6 kwietnia złożenie w Komendzie Powiatowej Policji w Zambrowie zawiadomienia o popełnieniu przestępstw (sygnatura RSD-184/17),
  • 10 kwietnia złożenie w Prokuraturze Rejonowej w Zambrowie zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa (sygnatura PRDs – 291.2017),
  • 13 kwietnia zgłoszenie incydentu do CERT.PL (#61431),
  • 13 kwietnia zgłoszenie sprawy do UOKiKu przez ePUAP (numer sprawy DOIK -80-727/17/MKa),
  • zgłoszenie strony do programu Google Safe Browsing,
  • 19 kwietnia zgłoszenie na adres cyber-kgp@policja.gov.pl  (Biuro do walki z Cyberprzestępczością Komendy Głównej Policji),
  • 20 kwietnia elektroniczne zgłoszenie sprawy do firmy Nazwa.pl, obsługującej domenę oraz hosting sklepu,
  • 20 kwietnia zgłoszenie sprawy do TVN24 i TVP INFO,
  • zgłoszenie sprawy do serwisu Opineo.pl,
  • zgłoszenie sprawy do Nest Banku, w którym przestępcy założyli pierwszy rachunek,
  • 4 maja wysłanie pism opisujących sprawę do KGP, Ministerstwa Sprawiedliwości oraz Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Jak sądzicie, jakie był skutki tej krucjaty Dariusza? Tak, sklep nadal działa w Nazwa.pl. Podsumowując efekty:

  • Komenda Powiatowa Policji w Zambrowie najwyraźniej działa od 6 kwietnia w tej sprawie, lecz żadnych efektów nie widać, mimo licznych informacji o dziesiątkach poszkodowanych w całej Polsce (ponieważ prowadzili sprawę z zupełnie innego artykułu, prawda?),
  • Prokuratura Rejonowa w Zambrowie przekazała zawiadomienie Komendzie Powiatowej i na tym poprzestała (dopiero dużo później, dzięki nieformalnym naciskom, udało się uzyskać postanowienie o zablokowaniu domeny),
  • CERT.PL kontaktował się, badał sprawę, jednak bez postanowienia prokuratorskiego nie mógł prosić o zablokowanie domeny,
  • UOKiK wskazał, by pracować z organami ścigania,
  • Google zignorowało temat,
  • Biuro Cyber KGP wskazało, by pracować z lokalną komendą,
  • Nazwa.pl odpisała, że postanowienia prokuratorskiego sklepu nie zamkną, ale „podjęliśmy działania w celu weryfikacji danych właściciela domeny” (bez żadnego skutku od 20 kwietnia).
  • media temat zignorowały,
  • Opineo.pl jako jedna z niewielu zaangażowanych w sprawę firm i instytucji zachowało się przyzwoicie i usunęło dane Dariusza i umożliwiło zamieszczenie negatywnej opinii,
  • Nest Bank poinformował, że Dariusz nie ma w nim konta (co było dla niego ulgą) oraz że „zgłoszeniem zajmie się dział prawny” (po dotarciu odpowiednimi kanałami konto zostało zablokowane),
  • ministerstwa strategicznie nie ustosunkowały się na razie do problemu.

Piękna lista, prawda? Minął ponad miesiąc od pierwszego zawiadomienia, a Dariusz codziennie odbiera telefony od osób poszkodowanych. Wiemy o kilkudziesięciu osobach, które wpłaciły kwoty od kilkuset złotych do kilku tysięcy. Skradzione środki dawno już wymieniono na bitcoiny za pomocą polskiej giełdy kryptowalut. W całej Polsce złożono zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, lecz nie ma odważnego, który zebrałby je w jednym miejscu i przestępców skutecznie poszukał. Co jeszcze mógł zrobić Dariusz oprócz rytualnego samospalenia pod ważnym urzędem państwowym, by w końcu ktoś zareagował i zamknął fałszywy sklep? Nam udało się sprawę trochę popchnąć do przodu, konta sklepu są regularnie blokowane i jest nadzieja, że i domenę w końcu ktoś zablokuje. Jesteśmy niestety pewni, że na jej miejsce pojawią się dziesiątki nowych – najwyraźniej interes z fałszywymi sklepami jest zbyt dobry, a skoro nikt w Polsce takiego sklepu zamknąć nie może…

Jeśli zostaliście poszkodowani przez fałszywy sklep, to przeczytajcie tę instrukcję opisującą co robić w takim przypadku.