Piractwo przez Wikipedię czyli skutki darmowego dostępu do części sieci

dodał 26 marca 2016 o 15:40 w kategorii Info, Mobilne  z tagami:
Piractwo przez Wikipedię czyli skutki darmowego dostępu do części sieci

(źródło: Infomastern)

W ubogich krajach z darmowym dostępem do Wikipedii przez komórki użytkownicy zmotywowani wysokimi cenami transferu danych oraz kosztami legalnych multimediów znaleźli sposób na oszukanie systemu.

Operatorzy komórkowi w Angoli każą sobie płacić równowartość nawet 10 PLN za przesłanie 50 MB. Pobranie z sieci albumu w MP3 może zatem kosztować 15 – 20 PLN a filmu 300 PLN. Użytkownicy, których średnia pensja oscyluje wokół 200 – 300 PLN muszą uciekać się do swojego sprytu by móc pobrać z sieci cokolwiek dłuższego niż pojedynczy wpis z Twittera. Z pomocą – oprócz ich własnej kreatywności – przychodzi im Facebook i Wikipedia.

Darmowy dostęp do kawałka sieci

Niektóre firmy i organizacje takie jak Wikipedia czy Facebook zapewniają darmowy dostęp do swoich usług abonentom sieci telefonii komórkowej w niektórych krajach. Projekty takie jak Wikipedia Zero czy Free Basics (Facebooka) prowadzone wspólnie z operatorami sieci komórkowych nie zawsze zyskują poklask – np. Indie zakazały uruchomienia w tym kraju Free Basics Facebooka, by nie tworzyć podziału pomiędzy osobami które mają dostęp do „zwykłego internetu” a tymi, którzy zostaną zamknięci w ekosystemie Facebooka. W Angoli oba projekty działają jednak bez problemów, przynosząc korzyści użytkownikom.

Internauci w Angoli oczywiście cieszą się z darmowego dostępu do Wikipedii i Facebooka, ale nie wyczerpuje to ich potrzeb chociażby kulturalnych. Jak donosi serwis Motherboard internauci szybko wpadli na pomysł, by na serwerach Wikipedii (np. Wikimedia) zamieszczać pirackie filmy i muzykę a linkami do nich dzielić się na zamkniętych grupach na Facebooku. Rozwiązanie proste i skuteczne oraz pozwalające na korzystanie z niego wszystkim angolańskim internautom komórkowym. Pliki multimedialne najczęściej ukrywane są w serwisie Wikimedia pod zmienionymi rozszerzeniami – np. PDF czy JPG.

To tam

To tam

Wikipedia bezradna

Administratorzy Wikipedii nie są do końca zgodni co z tym faktem robić. Problem zauważyli już prawie 2 lata temu, jednak do tej pory nie znaleźli sensownego rozwiązania. Wstępnie proponowano limit rozmiaru wgrywanego pliku, lecz nie udało się ustalić jego wartości. Pliki wgrywane przez użytkowników są regularnie kasowane, jednak internauci nie przestają wysyłać kolejnych. Jak do tej pory nie posunięto się do zablokowania internautom z Angoli możliwości wgrywania plików i pewnie sytuacja się utrzyma dopóki internet w Angoli nie potanieje.

Obywatele Angoli nie są jedynymi internautami stosującymi podobne rozwiązania. W Paragwaju powstała aplikacja umożliwiająca tunelowanie internetu przez Facebook Messengera, również dostępnego za darmo a facebookowy debugger pomaga pobierać całe strony WWW za pośrednictwem serwerów FB. Z polskiego podwórka możemy podać przykład omijania restrykcji w dostępie do serwisów umożliwiających przechowywanie plików online poprzez wysyłanie ich do serwera firmy ubezpieczeniowej jako załączników do wniosku o polisę i zapisywanie szkicu dokumentu w celu odzyskania załączników z innej lokalizacji. Granicą jest jedynie wyobraźnia użytkowników, a ta, stymulowana odpowiednimi ograniczeniami, naprawdę potrafi rozwinąć skrzydła.