USA monitorują na masową skalę rozmowy telefoniczne obywateli

dodał 6 czerwca 2013 o 16:44 w kategorii Mobilne, Prawo, Prywatność  z tagami:
USA monitorują na masową skalę rozmowy telefoniczne obywateli

Teorie o tym, że amerykańskie służby specjalne podsłuchują nie tylko swoich obywateli, ale także cały świat, są zapewne starsze niż sam internet. Wiele lat minęło od ich powstania nim światło dzienne ujrzał pierwszy dowód, że teorie te mogą być prawdziwe.

Sensacyjny materiał nie został opublikowany przez amerykańskie media – znalazł się na łamach brytyjskiego dziennika The Guardian. Tym materiałem jest ściśle tajne postanowienie sądu, zajmującego się podsłuchami (Foreign Intelligence Surveillance Court). Nakazuje ono firmie Verizon, jednemu z największych operatorów telefonii stacjonarnej i mobilnej w USA, dostarczenie Narodowej Agencji Bezpieczeństwa (NSA) bilingów wszystkich rozmów ze wszystkich linii telefonicznych przeprowadzonych od 15 kwietnia do 19 lipca 2013. Tak, wszystkich rozmów. Krajowych i międzynarodowych, gdy co najmniej jedna ze stron połączenia jest abonentem Verizon.

Ogromna ilość danych

Mówimy tu o niewyobrażalnej ilości danych. Tylko oddział firmy, zajmujący się telefonią komórkową, ma ok. 100 milionów abonentów. Postanowienie sądu nakazuje codzienne wydawanie przynajmniej następujących informacji:

  • numeru inicjującego połączenie oraz numeru docelowego
  • numeru IMSI, kojarzonego z kartą
  • numeru IMEI, kojarzonego z aparatem
  • numeru karty telefonicznej, jeśli taka została użyta
  • czasu rozpoczęcia i trwania połączenia

Nie są objęte postanowieniem dane abonentów takie jak np. imię, nazwisko czy adres, nie jest także objęta treść rozmowy. Z treści nie wynika jednak np. zakaz przekazywania informacji o lokalizacji abonenta urządzenia mobilnego. Postanowienie dodatkowo nakazuje zachowanie jego treści w całkowitej tajemnicy.

Walka z terroryzmem?

Administracja Obamy pośrednio przyznała, że faktycznie zbiera ogromne ilości danych od co najmniej jednego operatora telekomunikacyjnego, uzasadniając te działania oczywiście „walką z terroryzmem”. Jest to pierwszy namacalny dowód na kontynuowanie pod rządami Obamy polityki Busha w zakresie kontroli sieci telekomunikacyjnych. Do tej pory większość Amerykanów tkwiła w przekonaniu, że kontrolą objęte są jedynie połączenia międzynarodowe – teraz zapewne zmienią zdanie. Co ciekawe, choć dane mają trafiać do NSA, to formalnie wnioskodawcą jest FBI – prawdopodobnie wiąże się to z faktem, że NSA powołana jest do działań wobec obcokrajowców, podczas kiedy uprawnienia FBI obejmują teren USA i jego obywateli.

Ile lat trwa ten proceder?

Prawdopodobnie ujawnione postanowienie jest tylko jednym z wielu, które od lat otrzymują operatorzy telekomunikacyjni. Dokładnie taki proceder opisała 7 lat temu gazeta USA Today. Padła wtedy sugestia, że trzy największe firmy telefoniczne w USA, Verizon, AT&T oraz BellSouth udostępniają służbom specjalnym dane o połączeniach wszystkich abonentów. Zakres przekazywanych danych według artykułu sprzed 7 lat jest identyczny jak w opisywanym powyżej postanowieniu.

Dodatkowym czynnikiem sugerującym długotrwałe zbieranie danych jest fakt, że postanowienie sądu dotyczy okresu 3 miesięcy. Jest to zwyczaj praktykowany w innych krajach – tego typu postanowienia mogą być wydawane co kwartał, by nie padł zarzut o ich zbyt długi okres ważności (w niektórych systemach prawnych wymagają tego również przepisy).

Po co im te dane?

Korelacja rozmów telefonicznych wszystkich obywateli buduje niesamowicie szczegółową siatkę połączeń społecznych, zapewne bardzo przydatną we wszelkiego rodzaju śledztwach. Posiadanie informacji o tym, skąd, kiedy i do kogo dzwonił podejrzany przez ostatnie 7 lat pozwala bez wątpienia na zbudowanie szczegółowego obrazu jego życia i jest rodzajem informacji, za który każda służba specjalna gotowa wiele zapłacić. Przynajmniej w końcu wiadomo, po co NSA buduje centrum przetwarzania danych za 2 miliardy dolarów…